img not found!

Category Porozmawiajmy o…

Między wynalazkiem, a utratą sprawczości

Wprowadzenie

Ostatnie lata obfitują w ostrzeżenia – przed „stronami trzecimi”, przed nowymi technologiami, przed tym, co wymyka się kontroli. Słyszymy, jak niebezpieczny jest blockchain, jak ryzykowna jest decentralizacja, jak bardzo „system” musi nas chronić – najlepiej przed nami samymi. Narracja jest zawsze podobna: bezpieczeństwo wymaga nadzoru, innowacja wymaga kontroli, a porządek jest ważniejszy niż eksperyment.

Trudno przejść nad tym do porządku dziennego, zwłaszcza gdy przez lata pracowało się w środowisku, które z jednej strony deklaruje otwartość na innowacje, a z drugiej reaguje na nie alergicznie. Dlatego postanowiłem przyjrzeć się bliżej zjawisku, które od dawna mnie intrygowało – może także z powodów osobistych. Chodzi o los autora idei, twórcy, wynalazcy, i o to, jak szybko traci on sprawczość nad własnym pomysłem w momencie, gdy ten zaczyna mieć realną wartość.

To nie jest tekst o technologii jako takiej. To tekst o władzy nad technologią. O tym, kto decyduje, w którą stronę pójdzie pomysł, gdy przestaje być tylko koncepcją, a zaczyna być „aktywem”. O tym, jak często twórca – paradoksalnie w imię bezpieczeństwa, stabilności i dobra wspólnego – zostaje sprowadzony do roli konsultanta we własnym projekcie.

Patrząc na historie polskich wynalazców, przedsiębiorców i inżynierów – od Czochralskiego, przez Karpińskiego, po współczesne projekty technologiczne – trudno oprzeć się wrażeniu, że nie mamy problemu z brakiem pomysłów. Mamy problem z tym, co dzieje się z pomysłem wtedy, gdy system uzna go za zbyt ważny, by pozostawić go w rękach autora.

Ten tekst jest próbą uporządkowania tego zjawiska. Nie po to, by kogokolwiek oskarżać, lecz by nazwać mechanizm, który działa cicho, skutecznie i powtarzalnie. Mechanizm, który sprawia, że twórca często musi odejść, by zachować wolność tworzenia.


Dlaczego twórcy w Polsce tracą kontrolę nad własnymi pomysłami

Na początku zawsze jest człowiek. Nie fundusz, nie państwo, nie korporacja. Człowiek, który widzi problem tam, gdzie inni widzą codzienność. Czasem jest to naukowiec pochylony nad strukturą materiału, czasem inżynier pracujący „w terenie”, czasem przedsiębiorca, który łączy wiedzę techniczną z doświadczeniem operacyjnym.

W Polsce takich ludzi nigdy nie brakowało. Brakowało – i wciąż brakuje – mechanizmu, który pozwalałby im zachować ster, gdy ich pomysł zaczyna być coś wart.

Bo prawdziwy dramat polskiej innowacyjności rzadko polega na tym, że pomysły są słabe. Polega na tym, że twórcy przegrywają w momencie sukcesu.

Debata o innowacyjności w Polsce przez dekady koncentrowała się na jednym pytaniu: dlaczego nie potrafimy tworzyć globalnych czempionów technologicznych?
Pytanie to jest jednak źle postawione. Znacznie trafniejsze brzmi bowiem:

dlaczego twórcy, wynalazcy i pomysłodawcy tak często tracą sprawczość w momencie, gdy ich projekty zaczynają mieć realną wartość?

Nie jest to problem jakości technologii ani deficytu talentu. Polska historia nauki, inżynierii i przedsiębiorczości dostarcza aż nadto przykładów idei wyprzedzających swój czas. Problem leży gdzie indziej — w mechanice przejścia od twórczości do instytucjonalizacji, od pomysłu do rynku, od autonomii do władzy kapitału.

Celem niniejszego tekstu jest próba rekonstrukcji powtarzalnego modelu, który można zaobserwować w wielu polskich projektach XX i XXI wieku, oraz jego krytyczna analiza na tle konkretnych branż


Od wynalazku do „aktywów”: pięć etapów jednej historii

Losy wielu polskich twórców – od XX wieku po dziś – można opisać jednym, zaskakująco powtarzalnym schematem. MODEL ROZWOJU (ramy odniesienia):

  • Przełomowy pomysł / technologia / know-how
  • Rozwój własnymi siłami (garaż, instytut, mały zespół)
  • Wejście kapitału / państwa / inwestorów / struktury
  • Utrata kontroli (formalna lub faktyczna)
  • Próba nowej drogi (emigracja, zmiana branży, marginalizacja)

Najpierw jest wynalazek. Czysta sprawczość. Jan Czochralski nie tworzył „strategii półprzewodnikowej”. Odkrył metodę wzrostu monokryształów, która dziś jest fundamentem globalnego przemysłu elektronicznego. Jacek Karpiński nie „skalował startupu”. Budował komputer K-202 – maszynę technicznie wyprzedzającą swoją epokę.

Potem przychodzi etap rozwoju własnymi siłami. Mały zespół, prototypy, pierwsze wdrożenia. To moment, w którym projekt staje się „dzieckiem” twórcy – inwestuje się w niego nie tylko czas i pieniądze, ale tożsamość. Decyzje są szybkie, intuicyjne, często nieformalne, ale skuteczne.

I wreszcie pojawia się kapitał. Pieniądze, instytucje, procedury, skala. To moment, który w narracji publicznej nazywamy „sukcesem”. W rzeczywistości to moment, w którym do projektu wchodzą podmioty o zupełnie innym systemie wartości. Kapitał nie pyta: „co chcemy zbudować?”. Pyta: „jak szybko, jak bezpiecznie i pod czyją kontrolą?”.

To właśnie tu zaczyna się proces, który można nazwać wrogim przejęciem idei.


Wrogie przejęcie bez wrogiej oferty

Nie ma tu dramatycznych przejęć pakietów akcji ani spektakularnych bitew zarządów. Wszystko odbywa się „kulturalnie”, niejako w zaciszu gabinetów.

Twórca często:

  • zostaje w firmie,
  • bywa w zarządzie,
  • ma nadal udziały.

A jednak stopniowo traci wpływ. Najpierw ktoś inny zatwierdza budżet. Potem ktoś inny ustala priorytety. Na końcu ktoś inny opowiada światu, czym właściwie jest projekt i dokąd zmierza.

To jest utrata kontroli narracyjnej i decyzyjnej, a niekoniecznie formalnej.

Historia Jana Czochralskiego jest tu wyjątkowo symboliczna. Jego metoda zmieniła świat, ale jego samego świat – a zwłaszcza Polska – odepchnęła. Technologia została przejęta przez przemysł, autor został wypchnięty z głównego nurtu nauki. Wynalazek wygrał. Twórca przegrał.

Jacek Karpiński przegrał nie dlatego, że jego komputer był zły. Przegrał, bo państwowy system nie tolerował autonomicznych wizjonerów. Roman Kluska stracił kontrolę nad Optimusem nie na rzecz prywatnego inwestora, lecz na rzecz państwa, które w tym przypadku stało się faktycznym agresorem.

Mechanizm pozostaje ten sam. Zmieniają się tylko aktorzy.

Tutaj na myśl przychodzi mi przypadek firmy, o której zrobiło się dość głośno kilka dni temu, a może tu być idealnym modelowym przykładem tego zjawiska – myślę o Saule Technologiee Inc. – perowskity (energia, deep-tech)

1–3 (zrealizowane)

  1. Technologia
    Ogniwa perowskitowe – realna innowacja materiałowa, IP o znaczeniu globalnym.
  2. Rozwój własnymi siłami
    Zespół naukowy, patenty, spin-off z badań.
  3. Kapitał / ekspansja
    Duże finansowanie (PZU, Columbus, fundusze), fabryka pilotażowa, projekty międzynarodowe.

4 (już się wydarza)

  • Rozwodnienie kontroli założycielskiej
  • Konflikty właścicielskie / decyzyjne
  • Kapitał przejął ster, zanim technologia dojrzała rynkowo

5 (najbardziej prawdopodobne)

  • Odejście / marginalizacja twórców technologii
  • IP zostaje, wizja się skraca
  • Firma przechodzi w tryb „industrializacji za wszelką cenę”

Wzorzec: deep-tech + duży kapitał + presja czasu = wypchnięcie nauki


Dlaczego to dzieje się tak często?

Pierwszy powód jest banalny, ale fundamentalny: kto kontroluje czas, ten kontroluje projekt. Twórca potrzebuje czasu, by dopracować rozwiązanie. Kapitał sprzedaje czas i oczekuje w zamian kontroli. Jeśli projekt nie jest jeszcze rentowny, negocjacje są asymetryczne od pierwszego dnia.

Drugi powód to konflikt między złożonością innowacji a prostotą rynku finansowego. Rynek lubi krótkie historie: „dowozimy w 12 miesięcy”, „tu jest marża”, „tu jest wzrost”. Deep-tech, nauka i inżynieria rzadko dają się zamknąć w takim formacie. Gdy napięcie rośnie, najczęściej upraszcza się projekt – kosztem wizji twórcy.

Trzeci powód jest systemowy. Instytucje i twórcy grają w różne gry. Instytucja chce stabilności, procedur i minimalizacji ryzyka. Twórca chce próbować, iterować i czasem popełniać błędy. Jeśli governance – czyli realny układ władzy – nie chroni twórcy, wynik jest łatwy do przewidzenia.


Ci, którym się udało – i dlaczego to wyjątki

Istnieją oczywiście projekty, w których twórcy zachowali wpływ. Solaris, LiveChat, kilka innych firm technologicznych. Łączy je jedno: kapitał pojawił się późno albo na warunkach twórcy.

Solaris najpierw zbudował realny rynek i kontrakty, dopiero potem dopuścił inwestora. LiveChat bardzo wcześnie osiągnął rentowność, dzięki czemu nie musiał sprzedawać kontroli za przetrwanie.

To nie są przypadki „lepszych ludzi”. To przypadki lepszej kolejności zdarzeń.


Energetyka i GIS: gdy system jest jeszcze cięższy

Z własnego doświadczenia wiem, że w branżach infrastrukturalnych, takich jak energetyka, problem się pogłębia. Wysokie nakłady inwestycyjne, regulacje i bezpieczeństwo sprawiają, że kapitał niemal zawsze domaga się steru. Oddolne, autorskie rozwiązania – nawet bardzo dobre – są szybko standaryzowane, wchłaniane lub wypychane na margines.

GIS i systemy informatyczne mają tu paradoksalnie większą szansę, bo są mniej kapitałochłonne. Ale gdy zbliżają się do infrastruktury krytycznej, zaczynają podlegać tej samej logice co energetyka: procedury, audyty, integratorzy, utrata autonomii.


Twórca nie przegrywa, bo jest słaby

Najważniejsza teza, którą warto postawić jasno:


twórcy w Polsce nie przegrywają dlatego, że są naiwni, romantyczni czy niekompetentni biznesowo
Przegrywają, bo system nagradza:
– skalę bardziej niż autorstwo,
– kontrolę bardziej niż wizję,
– przewidywalność bardziej niż twórczość.

Wrogie przejęcie idei nie jest patologią. Jest racjonalnym zachowaniem systemu, który nie został zaprojektowany z myślą o ochronie sprawczości twórczej.

Dopóki tego nie zrozumiemy, będziemy wciąż opowiadać te same historie – tylko z nowymi nazwiskami i nowymi technologiami.

A twórcy?
Oni, jak zawsze, pójdą dalej.
Tylko niekoniecznie tam, gdzie narodził się ich pomysł.


Epilog

To nie jest opowieść o złej firmie/inwestorze i dobrym twórcy. Jest opowieścią o systemach, które z natury nie lubią ludzi widzących za dużo i za daleko. Systemy wolą procedury od wyobraźni, raporty od intuicji i bezpieczeństwo od sensu. To nie wada charakteru twórcy – to konstrukcja systemów rynkowych.

Twórca zawsze przegrywa w starciu z dobrze naoliwioną maszyną. Chyba że w porę wysiądzie i zbuduje własną. Dlatego odejście nie jest porażką, lecz jedyną formą zachowania sprawczości. W momencie, gdy pomysł zaczyna być problemem, a nie wartością, znak, że przestał należeć do swojego autora.

Firmy będą działać dalej. Sympozja będą się odbywać. Prezentacje będą zbierać brawa. A innowacje – te prawdziwe – i tak zrobią swoje, często gdzie indziej, ciszej, bez logotypów i slajdów.

Bo twórca, nawet jeśli traci swoje „dziecko”, rzadko traci zdolność tworzenia.
I to jest jedyna przewaga, której żaden system nie potrafi przejąć.

CBDC versus KRYPTO

Cyfrowe Waluty Banku Centralnego (Central Bank Digital Currency, CBDC) oraz kryptowaluty to dwa różne podejścia do cyfrowego pieniądza. Choć oba wykorzystują technologię blockchain lub podobne rozwiązania, różnią się w fundamentalnych założeniach, celach i sposobie działania. Aby łatwiej zrozumieć różnice pomiędzy nimi, zestawmy to w tabelę, która dostarczy kompleksowego porównania, uwzględniając różne aspekty obu rozwiązań….

KategoriaCBDC (Cyfrowe Waluty Banku Centralnego)Kryptowaluty
Emitent– Emitowane wyłącznie przez banki centralne (np. Europejski Bank Centralny – cyfrowe euro, Norges Bank – cyfrowa korona).– Emitowane przez zdecentralizowane sieci (np. Bitcoin, Ethereum).
– Mogą być też emitowane przez firmy (np. Tether – USDT, Circle – USDC jako stablecoiny).
Kontrola– Pełna kontrola państwa i banków centralnych nad emisją i przepływami CBDC.
– Możliwość ścisłego monitorowania transakcji przez regulatorów.
– Brak centralnego organu kontrolującego.
– Decyzje podejmowane przez społeczność (np. Ethereum przez DAO) lub algorytmy (Bitcoin).
– Prywatne stablecoiny są kontrolowane przez firmy.
Cel– Wsparcie istniejącego systemu finansowego.
– Usprawnienie transakcji krajowych i transgranicznych.
– Narzędzie polityki monetarnej (np. negatywne stopy procentowe).
– Alternatywa dla tradycyjnego pieniądza (np. Bitcoin jako „cyfrowe złoto”).
– Innowacje w finansach: zdecentralizowane finanse (DeFi), smart kontrakty (Ethereum).
Technologia– Wykorzystują scentralizowany DLT lub inne rozwiązania, np. prywatne blockchainy z kontrolą centralną.
– Przykład: prototypy cyfrowego euro w zamkniętych systemach testowych.
– Oparte na publicznych blockchainach, np. Bitcoin – zdecentralizowana sieć peer-to-peer, Ethereum – smart kontrakty i programowalność.
– Niezmienne, transparentne dane.
Prywatność– Transakcje monitorowane w celu zapobiegania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.
– Ograniczona prywatność: CBDC może umożliwić śledzenie każdej operacji użytkownika.
– Bitcoin: pseudonimowość – transakcje publiczne, ale adresy nie są bezpośrednio powiązane z tożsamością.
– Monero, Zcash: pełna anonimowość transakcji i użytkowników.
Stabilność– Powiązane z tradycyjną walutą fiat (np. cyfrowe euro odpowiada wartości euro).
– Stabilność gwarantowana przez bank centralny, eliminacja wahań kursu.
– Bitcoin, Ethereum: wysoka zmienność, spekulacyjny charakter.
– Stablecoiny (np. USDT, DAI): powiązane z aktywami rezerwowymi, zapewniają stabilność, ale nie są regulowane przez państwo.
Regulacje– W pełni regulowane i monitorowane przez rządy oraz instytucje międzynarodowe (np. Międzynarodowy Fundusz Walutowy – analiza wpływu CBDC na gospodarki).– Często działają poza pełną kontrolą państw (np. Bitcoin w niektórych krajach uznawany za legalny środek płatniczy, w innych zakazany).
– Regulacje są wdrażane, ale różnią się między państwami.
Użytkowanie– Codzienne płatności, zastąpienie gotówki (np. cyfrowa korona w Szwecji testowana w płatnościach detalicznych).
– Wsparcie polityki fiskalnej (np. wypłaty bezpośrednich świadczeń społecznych).
– Inwestycje i handel (np. Bitcoin jako „cyfrowe złoto”).
– DeFi: lokowanie kapitału, pożyczki, trading bez pośredników.
– NFT: cyfrowe aktywa oparte na Ethereum.
Korzyści– Stabilność i bezpieczeństwo (gwarantowane przez bank centralny).
– Niższe koszty płatności transgranicznych.
– Narzędzie przeciwdziałania kryzysom finansowym.
– Niezależność od banków i rządów.
– Innowacyjność: DeFi, DAO, tokenizacja aktywów.
– Globalny dostęp i brak ograniczeń transgranicznych.
Zagrożenia– Ryzyko nadmiernej kontroli finansowej obywateli.
– Możliwość wykluczenia osób wykluczonych cyfrowo.
– Wpływ na banki komercyjne (możliwe zmniejszenie roli pośredników finansowych).
– Wysoka zmienność wartości (ryzyko strat inwestycyjnych).
– Ryzyko oszustw i kradzieży (np. włamania do portfeli cyfrowych).
– Brak regulacji lub zróżnicowane przepisy w różnych państwach.

Jak widzimy zderzają się tu dwie koncepcje ukształtowania świata… KONTROLA >-< WOLNOŚĆ

Ja… opowiadam się po stronie wolności… zarówno finansowej, jak i intelektualnej… chcę decydować we własnych sprawach… chcę być niezależny we wszystkich swych działaniach… chcę mieć wolny wybór

… lecz czy go mam ???

Skoro znamy już i widzimy różnice pomiędzy tymi „systemami”, to teraz poznajmy stopień zaawansowania prac Banków Centralnych nad naszym zniewoleniem cyfrowym pieniądzem 😉

Prace nad Cyfrowymi Walutami Banku Centralnego (CBDC) są intensyfikowane na całym świecie i trwają już od wielu lat, zarówno w krajach Unii Europejskiej, jak i w innych kluczowych gospodarkach. Przyjrzyjmy się aktualnemu stanowi tych działań:

Unia Europejska i Europejski Bank Centralny (EBC)

  • Europejski Bank Centralny (EBC): W październiku 2023 roku EBC ogłosił przejście do fazy przygotowawczej projektu cyfrowego euro, po zakończeniu dwuletniej fazy badawczej. Obecnie trwają prace nad opracowaniem szczegółowych ram prawnych i technicznych, z planowanym wdrożeniem w najbliższych latach.
  • Polska: Narodowy Bank Polski (NBP) monitoruje postępy innych banków centralnych i analizuje potencjalne korzyści oraz ryzyka związane z wprowadzeniem CBDC. Na chwilę obecną nie podjęto decyzji o emisji cyfrowego złotego; działania ograniczają się do badań i obserwacji.
  • Francja i Szwajcaria: W ramach projektu Jura, banki centralne obu krajów przeprowadziły udane testy transakcji transgranicznych z wykorzystaniem hurtowych CBDC, co potwierdziło potencjał technologii rozproszonego rejestru w międzynarodowych rozliczeniach.
  • Wielka Brytania: Bank Anglii, we współpracy z Ministerstwem Skarbu, prowadzi konsultacje społeczne dotyczące wprowadzenia cyfrowego funta, znanego jako „Britcoin„. Obecnie trwają prace nad określeniem modelu operacyjnego i ram regulacyjnych dla tej waluty. Prace znajdują się na etapie analiz, a wdrożenie rozważa się po 2025 roku.
  • Szwecja: Sveriges Riksbank prowadzi zaawansowane testy e-korony, koncentrując się na integracji z istniejącymi systemami płatniczymi oraz ocenie jej wpływu na stabilność finansową.
  • Norwegia: Już od 2016 roku prowadzi intensywne badania nad wprowadzeniem cyfrowej waluty banku centralnego (CBDC). Norges Bank, centralny bank Norwegii, realizuje projekt mający na celu ocenę zasadności i potencjalnych skutków implementacji takiej waluty.
    • Faza wstępna (2016–2020): Początkowe analizy koncentrowały się na ocenie potrzeby wprowadzenia CBDC oraz jej potencjalnego wpływu na system finansowy kraju.
    • Faza eksperymentalna (2020–2023): W tym okresie przeprowadzono testy technicznych rozwiązań, w tym prototypu opartego na technologii blockchain. Analizowano również konsekwencje wprowadzenia CBDC dla polityki monetarnej i stabilności finansowej.
    • Faza piąta (2023–2025): Obecnie projekt znajduje się w piątej fazie, której celem jest opracowanie rekomendacji dla zarządu Norges Bank dotyczącej ewentualnego wprowadzenia CBDC oraz określenie jej kluczowych cech. Planowane jest zakończenie tej fazy do końca 2025 roku.

Stany Zjednoczone

  • Rezerwa Federalna (Fed): USA prowadzą badania nad potencjalnym wprowadzeniem cyfrowego dolara. Projekt Hamilton, realizowany we współpracy z MIT, zakończył fazę badawczą, jednak nie podjęto jeszcze decyzji o rozpoczęciu pilotażu. Dyskusje koncentrują się na kwestiach prywatności, bezpieczeństwa oraz wpływu na system bankowy.

Chiny

  • Ludowy Bank Chin: Chiny są liderem w implementacji CBDC, prowadząc zaawansowane pilotaże cyfrowego juana (e-CNY) w wielu regionach kraju. Transakcje z użyciem e-CNY osiągnęły wartość blisko 7 bilionów juanów, co świadczy o rosnącym zainteresowaniu i akceptacji tej formy płatności.

Rosja

  • Bank Rosji: W 2023 roku Rosja rozpoczęła pilotaż cyfrowego rubla, obejmujący wybrane banki i klientów detalicznych. Cyfrowy rubel jest akceptowany m.in. w moskiewskim metrze oraz na niektórych stacjach benzynowych. Celem jest pełne wdrożenie tej waluty w najbliższych latach, z uwzględnieniem integracji z istniejącymi systemami finansowymi.

Skoro już mamy jakieś pojęcie o tym, na jakim etapie znajdują się prace nad wprowadzeniem CBDC, skupmy się nad aspektem społecznym wprowadzenia tego rozwiązania. Wprowadzenie Cyfrowej Waluty Banku Centralnego (CBDC) wywołuje oczywiście różnorodne reakcje społeczne, które zależą od specyfiki kraju, poziomu zaufania do instytucji finansowych oraz świadomości technologicznej obywateli. Sytuację społeczną wokół CBDC można podzielić na kilka kluczowych aspektów:

1. Postawy obywateli wobec CBDC

  • Zainteresowanie i akceptacja:
    • W krajach z rozwiniętą infrastrukturą cyfrową, takich jak Szwecja czy Norwegia, społeczeństwa wykazują umiarkowaną akceptację dla cyfrowych rozwiązań finansowych. Popularność płatności bezgotówkowych zwiększa zrozumienie i zainteresowanie CBDC jako naturalnego następstwa postępu technologicznego.
    • Młodsze pokolenia, zaznajomione z kryptowalutami i nowoczesnymi technologiami, często bardziej otwarcie podchodzą do idei cyfrowego pieniądza.
  • Obawy i sceptycyzm:
    • W krajach o niższym poziomie zaufania do instytucji państwowych i banków centralnych (np. niektóre państwa Europy Wschodniej) obywatele obawiają się nadmiernej kontroli nad ich finansami.
    • Lęk przed utratą prywatności jest jedną z głównych przyczyn społecznego sceptycyzmu. Wiele osób uważa, że CBDC może stać się narzędziem do śledzenia transakcji, co wzbudza sprzeciw zwolenników wolności finansowej.

2. Obawy o marginalizację gotówki

  • Wprowadzenie CBDC może być postrzegane jako zagrożenie dla osób starszych lub wykluczonych cyfrowo, które preferują gotówkę. Obawy te są szczególnie istotne w krajach, gdzie dostęp do infrastruktury cyfrowej jest nierównomierny.
  • Organizacje społeczne i aktywiści często podnoszą kwestię prawa obywateli do korzystania z gotówki jako alternatywy dla cyfrowych form płatności.

3. Polaryzacja opinii publicznej

  • Zwolennicy: Wskazują na korzyści, takie jak większa efektywność płatności, ograniczenie oszustw finansowych, ułatwienie transakcji transgranicznych oraz wsparcie polityki monetarnej w kryzysowych sytuacjach.
  • Przeciwnicy: Obawiają się ryzyka nadzoru finansowego, potencjalnego ograniczenia wolności ekonomicznej oraz marginalizacji zdecentralizowanych rozwiązań, takich jak kryptowaluty.

4. Wpływ kampanii informacyjnych

  • Banki centralne i rządy, pracując nad CBDC, coraz częściej prowadzą kampanie edukacyjne mające na celu zwiększenie świadomości społecznej o zaletach i funkcjonowaniu cyfrowego pieniądza.
  • Przykładowo, Europejski Bank Centralny organizuje konsultacje społeczne i angażuje obywateli w rozmowy o cyfrowym euro, aby zmniejszyć obawy i zbudować zaufanie do projektu.

5. Wnioski z badań i sondaży

  • W badaniach opinii publicznej prowadzonych w Europie zauważalna jest różnica w akceptacji CBDC między krajami północnej i zachodniej Europy a wschodnią częścią kontynentu. Kraje o wysokim stopniu cyfryzacji i zaufania do rządów (np. Szwecja, Norwegia) są bardziej przychylne wobec CBDC.
  • Sondaże przeprowadzone przez Europejski Bank Centralny pokazują, że obywatele stawiają na pierwszym miejscu prywatność i łatwość użytkowania jako kluczowe cechy cyfrowej waluty.